Najważniejsze #informacje ze świata mediów

Browse By

Sportlight #195 Champions League Edition

Czempions Liga, Czempions Liga – ktoś wygrywa, ktoś przegrywa! Ćwierćfinałowe emocje w cieniu po ataku na piłkarzy BVB we wtorek. O tym w 195. magazynie. Zaczynamy.

[intro]

Sponsorami transmisji jest Y Ty – sponsor skrótów Czempions Ligi Juefa!

Zanim o meczu Juve z Barceloną o tym, co się wydarzyło w Dortmundzie przed wtorkowym spotkaniem Borussi z AS Monako. Otóż chwilę po wyjeździe piłkarzy BVB autokarem z hotelu, doszło do wybuchu ładunków ze śrubkami, były trzy (dwa wybuchły?), wybiły szyby w autokarze. W wyniku ataku, ranny został obrońca Marc Bartra, który doznał złamania ręki i nadgarstka. Łukasz Piszczek nie został ranny. Mecz został przesunięty na dzień następny, kibice przyjęli tę decyzję oklaskami. Ponadto kibice BVB pokazali ogromne serducha, goszcząc w swoich domach kibiców z Monako. Naprawdę ogromny szacun za to! O samym meczu rozpisywać się nie będę, bo znacie doskonale rezultat – 2:3 dla Monako, i tak podziwiam piłkarzy Borussi za to, że pomimo nadal trwającego szoku po tym zdarzeniu zagrali mecz. Sam atak terrorystyczny jest czymś skandalicznym. ISIS nie odpuszcza i wkracza w kolejne dziedziny życia. Tym razem zahacza futbol. Co dalej? Czy wybuchnie mi ładunek w lodówce, na przystanku, czy może komputer zrobi mi kabum? Oni myślą, że zastraszą ludzi tak, że będą się bać każego kolejnego ataku. Tak nie będzie, o czym świadczy znakomita postawa kibicowska. To utwierdza mnie w przekonaniu, że ludzie potrafią się w trudnych momentach jednoczyć, bez względu na kolor skóry, wyznawaną wiarę czy poglądy. Mam nadzieję, że przy okazji następnych spotkań Ligi Mistrzów, ISIS nie uderzy jeszcze mocniej i czy czasem nie zrobi wybuchu na stadionie… Wybuch przed stadionem już był – Saint-Denis 2015. Mecz Francja vs Niemcy. Więcej chyba pisać nie muszę.

A teraz rzecz z wtorku, czyli pojedynek w Turynie pomiędzy Juventusem a FC Barceloną. Miał być to rewanż za finał Ligi Mistrzów z roku 2015, gdzie Juventus przegrał 1:3 z Katalończykami. Teraz była szansa na odwet w tej pierwszej części dwumeczu. Sędzią meczu był łysy Polak, porównywany do Pierluigiego Coliny, Szymon Marciniak i jego koledzy! A więc zacznijmy ten mecz w Turynie! Widowisko rozpoczęto od  szybkiej akcji Juve. Siódma minuta. Dybala dostaje piłkę, Dybala STRZAŁ, DYBALAAAAAAAAAAAAAA GOOOOOOOOOOOOOOOL! 1:0, PAWEŁ DYBAŁA STRZELA BRAMKĘ BARCY! Świetne wykonana akcja i perfekcyjne wykończenie kropnięciem w lewy dolny róg. Asysta Cuardrado niezwykła. Juventus w kolejnych akcjach szedł za ciosem, rzuty wolne jednak były niecelne albo lądowały w rękach ter Sztegena. Barca wyglądała na bezradną i tą bezradnosć ujawnili ponownie w minucie 20. Aha, Iniesta był blisko, nieśmiertelny Buffon wybronił. A teraz kolejna akcja. Cuadrado…wycofanie do DYBALIIIII! 2:0 DLA JUVENTUSU! Ależ gromią Barcę! Czyżby kolejna porażka w tym sezonie na wyjście Blaugrany? Znowu się ośmieszył ter Stejgen. Następnie był przerywnik, Messi sobie pofaulował, poszedł w pole karne, uderzył, trafił do siatki, ale sędzia go widział! Potem nieudane uderzenia między innymi Higuaina, które obiło rączkę bramkarzowi Barcy o wielu sposobach wymowy nazwiska! To się właściwie podziało w pierwszej części gry, bo teraz następuje druga! Po przerwie Higuain próbował natrzeć na bramkę Barcy, strzał znowu wybroniony. Ale i tak zjarał. 53′. Rzut rożny…CHIELINI ALEŻ UDERZYŁ, PIŁKA W SIATCE, TER STEGEN AŻ SIĘ ZDZIWIŁ! 3:0, TO KONIEC! Jak PSG, tylko pewnie Juve nie sfrajerzy się, ale to się okaże za tydzień, albo do końca tego meczu! Juve natomiast może się pochwalić żółtą kartką Mandżukicia za faul na Sergim Roberto, odepchnął go jak w MMA! Barca około 75 minuty zaczęła się budzić, Suarez dostał piłkę od Messiego, a jego strzał minął bramkę dość blisko. Potem jeszcze parę nieudanych prób, na tyle zdała się Barcelona w tym meczu, bo kolejny raz przegrała na wyjeździe. Pan Enrique powiedział, że kolejny raz zdarzył im się trudny mecz, kolejny przegrany. Czy remontada wchodzi w grę? Nie wiem. Juve to wyższa klasa niż PSG i pewnie się tak nie sfrajerzy. Statsy: Possession: 34 (%) 66, Attempts: 14 (8) to 15 (3), Yellow cards: 4 to 3. Jeżeli Barca zrobi kolejną remontadę, to będziemy wiedzieć, że coś się dzieje!

THE CHAMPIONS!

A w środę zapraszam Was do Monachium, gdzie spotkanie rozegrał Bayern z Realem Madryt, Bayern pozbawiony swojego największego filaru w postaci Roberta Lewandowskiego musiał sobie jakoś radzić w tym spotkaniu, wystawiono Thomasa Mullera, który – już Wam ujawnię, a co! – mógł siebie sam przejrzeć, bo był niewidzialny! A tak to trio BBC w Realu, choć wiele osób chciało za to zlinczować i powiesić za jaja Zinedine’a Zidane’a, bo ich zdaniem lepszy byłby Alvaro Morata. Gwizdek i jedziemy! Pierwsze minuty to duży nacisk Realu, okazje Ronaldo na strzelenie bramek, jednak zakończone pudełkami. Nie PUDELKAMI, które huczą o rzekomym gwałcie. Akcje też miał Bayern, tu jednak refleksem wykazał się Keylor Navas. Nastąpiła 25′, rzut rożny. Wrzuca nie kto inny, tylko Phillip Lahm. Lahm… VIDAAAL PO RĘKACH GOOOOOOL! NAVAS RYKOSZETOWAŁ, WPADŁA DO SIATKI I Mad – The Concert rozbrzmiewa na Allianz Arenie, 1:0! Parę centymetrów wcześniej i tego gola nie byłoby, ale jednak peszek kolejny Kostarykańczyka i ładna główka reprezentanta Chile. CHI CHI CHI. LE LE LE. VIVA CHILE! Gramy dalej, kilka minut później kolejna doskonała okazja tegoż gracza, ale tym razem daleko od bramki, złe nachylenie. Nie bij tak w tę trawę, bo się przestraszy i nie wyrośnie! Kolejne minuty później Muller…a właściwie to on oddał piłkę Ramosowi! W prezencie. Tak na Wielkanoc! To doliczony czas gry pierwszej połowy, chwilę później Ribery kopnął w rękę jednego z obrońców, odbiło się w polu karnym Realu, co dało szansę piłkarzom Ancelottiego na podwyższenie wyniku. Według wielu ekspertów, ta decyzja jest mocno dyskusyjna, bo to nawet nie była ręka, lecz przedramię i teoretycznie sędzia nie powinien nawet zareagować. By the way, do piłki podszedł Arturo Vidal. Arturo VIDAA…POWIETRZE! Nie ma bramki dla Bayernu, reprezentant Chile stwierdził, że wywali piłę w kosmos, aby sędzia sobie gwizdnął koniec pierwszej części! W trakcie przerwy NASA wysłała sondę na Księżyc, aby zbadać, czy piłka tam doleciała. Druga połowa się rozpoczęła i już akcja Realu. Dani Carvajal, 47′, WRZUT RONALDO GOOOOOOOOOOOOOL! I PO JEDEN, 99 GOL RONALDO W EUROPUCHARACH! Nie takiej pięknej urody, ale bramka to bramka! Real poczuł wiatr w żaglach, poszedł za ciosem, Bale z główki, Neuer na posterunku. Kolejne minuty później Javi Martinez zaczął zarabiać żółte kartki na faulach na Ronaldo. A zarobienie drugiej po podcince oznaczało, że pójdzie do szatni i sobie wrzuci post na Fejsa!  Inicjatywę przejął Real, od tego momentu były dwie celne okazje Ronaldo, szukającego setki,  Żelazny Niemiec bronił. Do 77′. Asensio…Asensio wysokość pola karnego, WRZUTKA DO RONALDOOOOO! NEUER ALE  SIATĘ ZALICZA, BRAMKA NUMER 100 CRISTIANO RONALDO W EUROPUCHARACH! Myśleliśmy, że gol będzie piękniejszej urody, może long shot,, może free kick goal, ale taki gol też się liczy! BRAWO CR7!  A tymczasem dziewięćdziesiąta minuta, doliczony czas, Ramos TIME, rzut wolny dla Realu. Wrzutka w pole karneee.. RAMOOOOOOOOOOOOSSSS GOOOOOOOOOOOOOOOL! ON. ZNOWU. TO. ZROBIŁ. BY. Zrobiłby, bo sędzia liniowy podniósł chorągiewkę i wystawił rękę przed siebie… Zresztą, co tu mówić, widać było, że podczas rozpoczęcia wykonywania wrzutki stał za Neuerem i wtedy ruszył. Niby szkoda, ale sprawiedliwość to sprawiedliwość, panie Sergiuszu! Pod koniec jeszcze jedna wrzutka na Ronaldo, który boleśnie upadł, sędzia gwizdnął po raz ostatni, a Ronaldo potrzebował jeszcze minuty, aby z pomocą medyków podnieść się z murawy. To był jego mecz, dał w drugiej połowie dwie bramki, wyprowadził Real z niebytu, co im dało cenny triumf i zaliczkę do meczu w Madrycie, gdzie będą musieli we wtorek bronić się, aby mieć półfinał w kieszeni. No, ewentualnie zatrzymać Lewandowskiego. Bo on wraca! Statsy: Possession: 49 (%) 51, Attempts: 11 (3) to 22 (12), Yellow cards: 4 to 2. A pamiętamy, co Lewy zrobił Realowi za czasów BVB… i pamiętamy tę radość Sergiusza Ryczela, który już meczów nie komentuje!

No i ty, akcentem kończymy, dzięki za przeczytanie i mam nadzieję, że będziecie w przyszłym tygodniu w równie dobrych nastrojach! Trzymajcie się i na razie!

[outro]

Sponsorami transmisji był Y Ty – sponsor skrótów Czempions Ligi Juefa!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestPrint this pageEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *