Najważniejsze #informacje ze świata mediów

Browse By

Sportlight Extra #52

Transmisje telewizyjne z futbolu kiedyś nie były jakoś atrakcyjne. Teraz na ekranie wyskakują ci dane statystyczne, o których twój dziadek mógłby pomarzyć! Dzień dobry, w 52. magazynie, gdzie gadam nie tylko o futbolu o zmianie sposobu transmitowania futbolu na przełomie lat. 

Stwierdziłem, że zrobię to w formie paru punktów, które pozwolę sobie tutaj wynotować. Zaczniemy od czasów prehistorycznych (czyli lata trzydzieste i BBC!), a skończymy na latach dzisiejszych (era 4K i BT Sport, co pokaże finał na YT!…pewnie z geoblokadą…). To lecimy!

Cofamy się do roku 1937 do 16 września, bo wtedy BBC nadało pierwszą transmisję z meczu piłkarskiego. W TV, bo Wielka Brytania TO wymyśliła i TO krzewiła. Oczywiście nie był to mecz jakiś ligowy, a mecz specjalnie urządzony pomiędzy Arsenalem Londyn (jeszcze wtedy nie forever fourth, a w sezonie 37/38 pierwsi ) i jego rezerwami. Transmisja trwała aż kwadrans! W Polsce sprawozdawstwo sportowe raczkowało, bo pierwszą transmisję nadano w radiu w 1927 ze skoków narciarskich, w TV w roku 1953 z walk zapaśniczych, a pierwszy mecz futbolu nadano w 1957, był to mecz Polonia Warszawa vs Gwardia Warszawa. O Wiśle Kraków i Górniku Zabrze mogliście zapomnieć!  Potem w UK pokazano mecz Anglii ze Szkocją (oglądany przez 10 000 widzów) i finał FA Cup na starym Wembley (a to był pierwszy pełnoprawny LIVE), ale ponoć to gucio prawda. Można jeszcze się cofnąć o rok do 1936, kiedy to na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w kinach pokazywano niektóre eventy. Oczywiście elementy propagandy w pej per wiu!  W rok po drugich Wielkich Derbach Świata pomiędzy III Rzeszą a Ententa Team, pokazano pierwszy mecz towarzyski LIVE pomiędzy Underhill a Wealdstone. Ta. Pokazano dwadzieścia minut, bo potem się ściemniło, a że Brytole nie wiedzieli o istnieniu reflektorów (a co to reflektor?), to transmisję musiał ilustrować głos komentatora. Po ciemku. Przez następne lata pokazywano głównie derby Anglia vs Szkocja i finał FA Cup, a po wymyśleniu reflektorów, można było rozgrywać mecze nocą i pojawiły się transmisje wieczorne. Również pojawiły się magazyny, ale bardziej ze skrótami, a nie w stylu Liga+Extra, czyli „Jak tam panie Sławku prosperuje Radomiak?”, czy z Turbokozakiem albo z „Czy Legia znowu zdobędzie mistrzostwo?”. Pierwszy mecz ligowy pokazano w roku 1960, BBC podpisało kontrakt (o rekordowej wartości 150 tysięcy funtów!) na 26 meczów LIVE w sezonie, a pierwszy mecz rozegrało Blackpool z Boltonem, wygrała ta pierwsza skromnie, bo jeden jajo. Potem u Brytoli pojawiło się ITV, które zaczęło emitować program „Mecz Tygodnia” z meczami ze wschodniej Anglii, a BBC się wściekło i zaczęło pokazywać „Mecz Kolejki”, czyli „Match Of The Day”, w którym obecnie nawet Gary Lineker potrafi pokazać się w bokserkach przed emisją skrótów. Zdarza się, że w „Meczu Kolejki” pokazują rzeczywiście mecz na żywo np. z Mistrzostw Europy, bo tak też nazywały się transmisje z ME na antenie BBC. Jest to obecnie najdłużej emitowany magazyn sportowy w telewizji. Pewnie w przyszlości gospodarzem będzie jakiś Frank Lampard, Wayne Rooney czy Harry Kane, ale program będzie dalej emitowany! Choć pewnie zakończy się na marzeniach, a panów piłkarzy przygarnie BT/Sky!

Już nie muszę pisać, że potem w UK zapanował pokój, bo BBC i ITV pokazywało jeden mecz z kolejki + magazyny, a transmisje w latach 90 przejęło Sky (i ma je do dziś na spółę z BT Sport; BBC pokazuje MOTD ze skrótami oraz MOTD2 z rozmowami), a przez to, że ludzie strzelili focha na oglądanie meczów na stadionie, piszę o Premier League i mniejszych, stąd zaczęto robić w soboty tzw. blackout transmisji o 16:00 naszego czasu (czyli 3pm brytyjskiego) w Wielkiej Brytanii. Aha, żeby było fajniej, to blackout trwa od 15:45 do 18:15. Oznacza to, że nawet jakby w finale Pucharu Polski grała Termalica i Odlew Poznań, a w Gran Derbi zrobiliby ustawkę na stadionie, to nikt z UK nie może tego pokazać! Fajnie? No fajnie, bo ludzie z UK kupują dekodery zagranicznych platform, aby móc w pubach pokazywać spotkania innych lig! Oczywiście na nielegalu. Strzeżcie się, bo wam ukradną Evoboksa z Cyfrowego Polsatu! I nici z Eleven!

A jak wyglądały transmisje? Z początku, jak to zwykle bywa, transmisje były czarno-białe. Głos komentatora był z zakłóceniami, a transmisje bywały obsługiwane przez jedną, góra dwie kamery. Pierwsza to tradycyjna kamera telewizyjna, druga do pokazywania reakcji trenerów. Potem zaczęto transmisje pokazywać z większej liczby kamer, aby było weselej, zadebiutowały banery reklamowe. W 1966 roku na MŚ w Anglii oprócz multikamerowej realizacji transmisji zadebiutował tzw. instant replay, czyli technologia powtórek i zwolnionego tempa z wielu kamer. Kolorów życia dodały transmisje w 1970 z Meksyku (w Polsce kolorowy TV był wtedy marzeniem, a mecz futbolu w kolorze oglądało się na stadionie!), a w roku 1990 z MŚ we Włoszech nadano finał w jakości HD (który i tak obejrzeli tylko widzowie w Japonii!). W 2012 zrealizowano finał ME i Ligi Mistrzów w 3D (gdzie i tak nikt nie oglądał!), a w roku 2016 z paru spotkań Mistrzostw Europy zrealizowano transmisje w 4K (które pokazano w paru krajach, np. we Włoszech, w Turcji). Głos komentatora zaczął być normalny właściwie w roku 2006, kiedy to już lepsze było obcowanie z techniką!  Co z grafiką podczas transmisji? Przez parędziesiąt lat podczas transmisji nie pokazywano w trakcie niej wyniku spotkania, ani która jest minuta gry, ani jakie drużyny grają. Musiałeś siedzieć od początku do końca meczu, bo w najmniej spodziewanym momencie na ekranie wskakiwał zegar analogowy z zaznaczonymi minutami 15′, 30′ i 45′, z drużynami oraz z wynikiem spotkania, bez strzelców bramek, o których informował komentator. W latach 90 na MŚ 1994 i 1998 już był zegar elektroniczny, ale bez zaznaczania doliczonego czasu gry. Bywało, że grafiki były w języku gospodarza meczu.   Podobnie się działo, jeżeli chodzi o składy drużyn. Przed meczem na ekranie pokazywano jedynie wyjściową jedenastkę bez zmienników, o których wzmiankę robił komentator. Pokazywanie rzutów karnych było również pewnego rodzaju zaletą. Ogólnie pokazywane są z perspektywy kamery, która pokazuje akcję. Za dawnych czasów (np. finał LM Milan vs Liverpool) niektórzy z nadawców imprez mistrzowskich pokazywali rzuty karne z kamery z drugiego końca boiska, kamera więc gapiła się na strzelca, który robił rozbieg i na bramkarza, jak próbował zdekoncentrować strzelca. Obecnie mamy dostęp do Spidercama, który może  podlecieć nawet nad głowę strzelca, a potem jak szalony zapieprza za piłką! Podobno za dawnych czasów lepiej się oglądało transmisje spotkań, bo nic nie zaśmiecało ekranu, mecz był meczem, nie było żadnych statystyk. O statystykach meczu dowiadywałeś się z gazety następnego dnia. I to była zaleta, bo miałeś zagadkę, kto ile strzałów oddał i ile fauli odnotował, a w obecnych czasach odpalasz UEFA.com/FIFA.com/Flashscore i masz wszystko na dłoni. Ewentualnie co 5-10 minut na ekranie pokazuje się grafika informująca o faulach/rzutach rożnych/posiadaniu piłki/kartkach/przebiegniętym dystansie. Grafika na ekranie pojawiła się w roku 2002 podczas Mistrzostw Świata – podczas transmisji w TVP były, w Polsacie był taki przekaz, jaki był do 1998. W roku 2014 na MŚ rozpoczęto korzystanie z technologii goal-line (coś jak Hawk-Eye w tenisie), wykorzystywanej od 2013 w Premier League.  Również w tym samym roku rozpoczęto testy Video Assistant Referee, czyli sędziów wideo. To ma usprawnić pracę i doprowadzić do sytuacji, że sędzia widzi wszystko! Strzeżcie się hiszpańscy sędziowie, bo VAR nadchodzi! Na MŚ w przyszłym roku system ma zostać wdrożony. A jego działanie zostało potwierdzone podczas finału Klubowych Mistrzostw Świata oraz podczas towarzyskego spotkania Francja vs Hiszpania (byłoby 1:1, dzięki VAR 0:2). Od tego sezonu w La Lidze z pomocą Intela wprowadzono pokazywanie powtórek z perspektywy 360 stopni – tak jak tutaj! No ale nie ma się co aż tak tym ekscytować, bo w Enbiej i Emelbi byli szybsi!

Aha, a finał Ligi Mistrzów w tym roku ma zostać pokazany w VR tj. zakładasz te patrzały od Plej Stejszyn WiAr albo Samsunga, odpalasz i oglądasz tak, jakbyś tam był. Popatrz w lewo – Ronaldo/Dybała biegnie na bramkę, popatrz w prawo – Buffon/Navas się koncentruje. Popatrz w górę – auć, reflektor! Popatrz w dół – inni kibice. Popatrz za siebie – inni kibice. Nie ma niestety funkcji zbliżenia, ale pewnie to dopracują! Nie, prześwietlić ubrań też nie można.  Będzie też w jakości 4K pokazany ekskluzywnie przez BT Sport! Nawet na YouTube. Nie wiadomo, czy BT zrobi myk z geoblokadą tj. tylko widzowie z brytyjskim IP mogą obejrzeć mecz, a inni mogą jedynie w nieskończoność odświeżać! W Polsce o 4K możemy pomarzyć, choć już sprzedaje się telewizory z obsługą 4K, ale na razie żadna platforma nie chce zaoferować dedykowanego kanału. I słusznie, bo kanał okazałby się taką plajtą, jak Canal+3D! Choć są plotki o tym, że nc+ chce wprowadzić kanał 4K. Drogie nc+, tracicie Ligę Mistrzów, tracicie Ligę Europy, a Wam się marzy kanał 4K. Jeżeli chcecie tam pokazywać Ekstraklasę, to gratuluję!

No i tyle byłoby w tym wydaniu, mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłem Wam technikę stosowaną podczas transmisji telewizyjnych z futbolu i innych dyscyplin. Jeżeli chcecie, aby mnie prześwietlili sędziowie VAR, to piszcie w komentarzach! Do zobaczenia już niedługo w wydaniu Extra, na razie!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestPrint this pageEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *