Nowa stacja informacyjna o profilu konserwatywnym ma zadebiutować na polskim rynku medialnym. W 2026 roku istniejąca w USA oraz krajach bałkańskich stacja Newsmax chce poszerzyć wpływy o nasz rynek.
Według informacji portalu Wirtualne Media, trwa kompletowanie zespołu w stacji o dziennikarzy i producentów, a także edytorów. Newsmax miał wynająć już studio w Warszawie. Stacja w pierwszym kwartale tego roku chce uruchomić portal internetowy, a późniejszym czasie także kanał telewizyjny.
Projekt ma być powiązany z nadawanym obecnie w krajach dawnej Jugosławii kanałem Newsmax Balkans i realizowany przez spółkę Adria DTH związaną z serbskim operatorem Telekom Srbija. Kanał ten przestał nadawać w październiku 2022 roku, jednak dwa lata później wznowiono nadawanie w Serbii. W maju 2025 roku zasięg emisji poszerzono o Bośnię i Hercegowinę i Czarnogórę.
Newsmax w Stanach Zjednoczonych jest stacją o profilu prawicowym i skrajnie prawicowym. Po wyborach prezydenckich w 2020 roku, które wygrał Joe Biden, stacja rozpowszechniała teorie spiskowe mające na celu podważać wynik przeprowadzonej elekcji i udowadniać rzekome oszustwa wyborcze. Ostatecznie miesiąc po wyborach stacja uznała polityka Partii Demokratycznej jako prezydenta-elektra USA, a w 2021 roku przeprosiła za publikowane treści. Mimo tego, po pozwie ze strony Dominion Voting Systems, stacja zapłaciła 67 milionów dolarów w związku z publikacjami wspomnianych przekazów.
Jeżeli uruchomienie Newsmaxa w Polsce dojdzie do skutku, będzie to kolejna stacja o profilu konserwatywnym na rynku. Obecnie nadają Telewizja Republika i wPolsce24. W internecie również na zasadzie kanałów commentary na YouTube dostępne są „Otwarta Konserwa” Krzysztofa Ziemca, „Przekanał” Bartłomieja Graczaka czy „Kanał TAK!” Marcina Tulickiego, Michała Adamczyka i Michała Karnowskiego. Pierwszy z wymienionych kanałów nawiązał współpracę z MWE Networks, w ramach której rozmowy Krzysztofa Ziemca będą emitowane na ich kanałach.
Republika zbiera na koncesję, czas się kończy. KRRiT przeciw ratom
Telewizja Republika nadal walczy o opłacenie koncesji na nadawanie swojego programu. Stacja na ten moment miała zebrać pieniądze do opłacenia jeszcze jednej raty, która ma pozwolić na nadawanie do końca kwietnia i „dać czas do namysłu Krajowej Radzie”. Jednakże podczas ostatniego posiedzenia KRRiT nie udzieliła decyzji na rozkładanie opłaty koncesyjnej na raty. Za wnioskiem głosowało zaledwie dwóch członków.
Jak relacjonował dla PAP Tadeusz Kowalski, członek rady, na posiedzeniu był obecny prawnik. Jego zdaniem przewodnicząca Agnieszka Glapiak powinna powiadomić urząd skarbowy o zaległości, a on przystąpić do windykacji na rzecz budżetu państwa. Pieniądze w ramach opłat koncesyjnych nie trafiają bowiem do budżetu KRRiT.
(„Ja do niczego nie nakłaniam, ani nie zniechęcam!” XD).
Potem powiedział też, że z tego co uzbierali postarają się zapłacić jeszcze jedną ratę, żeby – to cytat – „dać czas do namysłu Krajowej Radzie [Radiofonii i Telewizji]”.
To się nazywa bezczelność XD. https://t.co/9t6uQBEcg2
— Ogladam”Wiadomości”,bo nie stać mnie na dopalacze2 (@OgladamW) February 12, 2026
Zachęty do wpłat na Republikę trwają na antenie stacji. Robi to również w spotach i programach sam Tomasz Sakiewicz. Prezes stacji nakłaniał również prezydenckiego ministra Karola Rabendę, by prezydent Rzeczypospolitej Karol Nawrocki poparł akcję wpłacania pieniędzy na opłatę koncesyjną Telewizji Republika.






