Kwalifikacje siatkarzy do igrzysk w Tokio, Superpuchar Europy, powrót ligi angielskiej

rafs

W tym Sportlighcie siatkarze będą brali udział w kwalifikacjach do Tokio, Liverpool będzie walczył z Chelsea w Stambule o Superpuchar Europy, a także powróci liga angielska.

Siatkówka mężczyzn: Turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich – Tokio 2020: Polska vs Tunezja (piątek, 17:00 w TVP1, TVP Sport i w Polsacie Sport), Polska vs Francja (sobota, 14:50 w TVP1, TVP Sport i w Polsacie Sport), Polska vs Słowenia (niedziela, 14:50 w TVP1, TVP Sport i w Polsacie Sport)

fot. FIVB

Na granicy Gdańska i Sopotu mieści się Ergo Arena. To tutaj polscy siatkarze powalczą o kwalifikację olimpijską. Polskim siatkarki w ostatni weekend, we Wrocławiu takowej nie udało się tego zrobić , przegrały ostatnie starcie z Serbkami 1:3. One na walkę o igrzyska muszą czekać do stycznia. Siatkarzy czekają trzy mecze. Pierwszy z trzech powinien być swoistą rozgrzewką przed sobotą i Francuzami. Ten mecz może zdecydować o zakwalifikowaniu się do olimpiady, bo to Francuzi są naszym najcięższym rywalem w tym turnieju. Słoweńcy mogą też sprawić nam problem, ale to z Francuzami nie gra nam się łatwo. O tym świadczy, choć pełne eksperymentów, spotkanie w Lidze Narodów, przegrane 1:3. Mimo że byliśmy blisko z wynikami w setach, tak jednak nie potrafiliśmy wykańczać i wygraliśmy jeden set. Bo ten mecz był do ugrania i to jest pewne. W sobotę także spodziewam się gry na styk, bo z Francuzami taka gra może nas zaprowadzić albo do zwycięstwa za trzy punkty, albo do tie-breaka, a tych także było wiele w historii starć z nimi. Myśl przewodnia to jednak jest nie lekceważenie rywali, bo najpierw trzeba wyjść na boisko, a potem grać, a nie stać. To powinno nas zaprowadzić do Tokio, mam taką nadzieję, że w niedzielne popołudnie, po meczu ze Słowenią, będziemy ukontentowani.

Piłka nożna: Premier League: 1. kolejka, mecz Manchester United vs Chelsea FC (niedziela, 17:25 w Canal+Sport i Canal+4K Ultra HD)

fot. GEOFF CADDICK/Getty Images

Powraca Premier League. Pierwsza kolejka spotkań i już czeka nas wielki hit. Trzecia drużyna minionego sezonu, czyli Chelsea zagra z szóstą. Fani Manchesteru United chcieliby, aby ich klub był na trzecim miejscu w tabeli. Każdy sezon pisze własną historię. A skoro mamy nowy sezon, no to czas na napisanie nowej historii. Pierwszy jej rozdział w niedzielne popołudnie. Manchester United może dobrze rozpocząć sezon przed własną publicznością. A o tym, że to może być dobry start świadczą wyniki przedsezonowych spotkań towarzyskich. „Czerwone Diabły” przeszły jak burza przez mecze International Champions Cup oraz inne gry towarzyskie. Wygrali wszystkie sześć spotkań, pięć w regulaminowym czasie gry, a jedno z Milanem po rzutach karnych w International Champions Cup. Brak porażki jest naprawdę dobrym prognostykiem, bo zawsze się zdarzało, że przegrywali mecze towarzyskie. Czy Manchester United powróci do TOP3 ligi? Zdeterminuje to 38 gier. Pierwszy mecz może być drogowskazem. Ale jeżeli zaczną dobrze sezon, to potem już tylko los może ich wieść przez sukcesy. O Chelsea rozpiszę się niżej, bo ten mecz jest przed Superpucharem. Ale porażka Chelsea w pierwszej grze nie będzie wyglądała dobrze, szczególnie że mecz o stawkę rozegrają trzy dni później. A od września będą musieli wejsć w mniej-więcej taki rytm, bo przecież Liga Mistrzów. No i Liga Europy przed Manchesterem United.

Piłka nożna: Superpuchar Europy: Liverpool FC vs Chelsea FC (środa, 20:45 w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport Premium 1, studio 19:00 w PS i PSP1, 20:10 Polsat)

fot: Shaun Botterill/Getty Images

Sezon w Europie oficjalnie otwiera mecz o Superpuchar Europy. W tym roku to spotkanie zostanie rozegrane na stadionie Vodafone Park w Stambule. W nim zmierzy się zwycięzca Ligi Mistrzów – Liverpool FC oraz triumfator Ligi Europy – londyńska Chelsea FC. Choć historia meczów o te trofeum liczy sobie 47 lat, to dopiero pierwszy raz będziemy świadkami meczu pomiędzy angielskimi drużynami. Były hiszpańskie superpuchary, czy włoskie, ale angielskiego nigdy nie było. Chelsea w przedsezonowych spotkaniach towarzyskich zaprezentowała się z dobrej strony, wygrywając z siedmiu gier cztery, dwie remisując i jedną przegrywając. Wśród zwycięstw znajduje się te z FC Barceloną w rozgrywanym w Japonii Rakuten Cup. To mogło ich znacznie podbudować przed starciem z Liverpoolem. W najnowszej historii, czyli od 2000 roku, zwycięzcy Pucharu UEFA/Ligi Europy wygrywali superpuchar ośmiokrotnie. Liverpool w spotkaniach towarzyskich nie błyszczał, a zwycięstw było niewiele – i to z drużynami niskich lotów. Bo tak jest, jeśli myślimy o Tranmere Rovers, Bradford City, czy o Lyonie, który w meczach towarzyskich przedsezonowych przegrał wszystko, co się dało oprócz Emirates Cup, a w lidze był trzeci na koniec poprzedniego sezonu. Liverpool przegrał jedną bramką z BVB czy z Sevillą. Była też porażka z Napoli, 0:3. Remis ze Sportingiem też raczej trudno nazwać sukcesem. Fajnie by było, gdyby to była tylko zasłona dymna, gdybyśmy w środę obejrzeli Liverpool, który wygrywał Ligę Mistrzów czy walczył z City o mistrzostwo Anglii. Zobaczymy zresztą, czy to starcie nie przyniesie nam dogrywki, a to chyba byłoby sprawiedliwe, patrząc na formę obu druzyn, które wystąpią w tym meczu.